Własna wola

Bo jeśli człowiek nie wszystkie swoje sprawy wyjawia (szczególnie gdy chodzi o kogoś, kto żył poprzednio od dzieciństwa niewłaściwie) wystarczy, że diabeł znajdzie w nim jedno przywiązanie do własnej woli, jedno obstawanie przy swojej słuszności, a już go przez to powali. Bo kiedy diabeł widzi, że ktoś nie chce grzeszyć, to nie jest tak szalony w swoim pędzie do czynienia zła, by temu człowiekowi podsuwać na oślep coś jawnie grzesznego. Nie powie mu „Idź cudzołożyć” albo „Idź kraść”. Wie bowiem, że tych rzeczy nie chcemy, więc o tym, czego nie chcemy, nie stara się nam mówić. Ale wyszukuje w nas, jak powiedziałem, choćby jedną samowolę, choćby jedno obstawanie przy swojej słuszności; i tędy z łatwością nam szkodzi. Bo powiedziano także: Zły popełnia zło, gdy wmiesza usprawiedliwienie. Zły, to diabeł; i wtedy popełnia zło, kiedy podsuwa usprawiedliwienie, to znaczy uczy człowieka obstawać przy swojej racji. Wtedy diabeł jest szczególnie silny, wtedy szczególnie szkodzi, wtedy najskuteczniej działa. Kiedy trzymamy się własnej woli i idziemy za własną rzekomą sprawiedliwością, to choćby nam się właśnie wydawało, że postępujemy dobrze, sami przeciwko sobie spisek knujemy i sami nie wiemy, kiedy dosięgnie nas zguba. Bo jak możemy poznać wolę Bożą albo w ogóle jej szukać, jeśli wierzymy sami sobie i trzymamy się własnej woli?


Fragment z dzieła Pisma ascetyczne. O auotrze: Św. Doroteusz z Gazy (VI w.), pochodził z Antiochii, gdzie też otrzymał staranne wykształcenie. Około roku 525 wstąpił do położonego koło Gazy (Palestyna) klasztoru, kierowanego przez abba Seridosa. Stał się uczniem dwóch wielkich mistrzów-rekluzów: Jana i Barsanufiusza. We wspólnocie pełnił różne obowiązki: odpowiedzialnego za przyjmowanie podróżnych i gości, opiekuna chorych oraz szpitala, a z czasem również wychowawcy nowych kandydatów. Być może po śmierci mistrzów oraz Seridosa (ok. 540 r.) założył nowy klasztor. Pozostawił zbiór konferencji oraz listów.

Otrzymuj fragmenty na skrzynkę e-mail

Kilka słów…

Ruch monastyczny, który narodził się w IV w. w Egipcie, bardzo szybko rozprzestrzenił się na inne obszary ówczesnego świata. Wyrażał się w różnorodnych formach: byli zatem pustelnicy żyjący samotnie na pustyni, w skalnych grotach czy w lasach, wędrowni kaznodzieje i misjonarze, wreszcie mnisi żyjący we wspólnotach, według wskazówek duchowego mistrza, lub z czasem spisanej reguły. Wszystkich ich natomiast łączyło szczere pragnienie dążenia ku Bogu, realizowania w życiu codziennym wskazań Ewangelii. Słowa Chrystusa zapisane w Ewangelii, które pociągnęły do pójścia na pustynię w 2. poł. III w. młodego Antoniego: „Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj wszystko co masz, potem przyjdź i chodź za mną”, tak samo oddziaływały w kolejnych stuleciach, skłaniając wielu do porzucenia dotychczasowego sposobu życia. Nie znamy ich wszystkich z imienia, niektórych upamiętnia tylko samo imię, o innych napisano poematy czy żywoty. Wielu Kościół oficjalnie ogłosił jako świętych, wskazując ich jako wzór albo przykład do naśladowania, lecz także jako orędowników dla tych, co pośród codzienności szczerze szukają Boga, aby wstawiali się za nimi przed Tronem Najwyższego... Więcej

Co dalej?

Wydawnictwo Benedyktynów Tyniec od początku swego istnienia (1991) stara się przedstawiać i promować najbardziej interesujące i wartościowe teksty z tradycji duchowej chrześcijaństwa czerpiącej obficie z doświadczenia mnichów. Poprzez nasze publikacje pragniemy pokazać, że mądrość minionych pokoleń jest olbrzymim bogactwem, które warto poznawać i z którego warto czerpać także obecnie. Tradycja jest jak wino – gdy się zestarzeje z przyjemnością się je pije (por. Syr 9,10). Siłą tradycji monastycznej, decydującej o jej nieprzemijalności i aktualności, jest gleba z której ona wyrasta: autentyczne doświadczenie Boga i własnej ograniczoności. O życiu dawnych mnichów i ich nauce czytamy w Apoftegmatach Ojców Pustyni i w Rozmowach z Ojcami św. Jana Kasjana. Szczególnie wartościowe są pisma Ewagriusza z Pontu, którego dzieła we fragmentach znajdziemy w Filokalii. Więcej publikacji