Trud

Potrzeba się trochę potrudzić! Zadajmy sobie trud, abyśmy doznali miłosierdzia. Jeśli ktoś ma pole, a nie troszczy się o nie, ale je zostawi odłogiem, czy nie pokryje się ono cierniami i ostami w tej mierze, w jakiej zostało zaniedbane? A kiedy przyjdzie je oczyścić, czyż nie w tej mierze, w jakiej zarosło chwastem, trzeba będzie wykrwawić ręce przy wyrwaniu tego wszystkiego, czemu się pozwoliło wyrosnąć w czasie beztroski? Bo niemożliwe, żeby człowiek nie zebrał tego, co zasiał. A ten, kto chce oczyścić swoje pole, będzie musiał przede wszystkim dokładnie wykorzenić wszelkie chwasty. Bo jeśli nie powyrywa dobrze ich korzeni, a tylko z góry zetnie łodygi, znowu odrosną. Trzeba więc, jak powiedziałem, wyciągnąć także i korzenie. A gdy się już dokładnie ziemię oczyści z chwastów i cierni, i tym podobnych rzeczy, trzeba ją zaorać, przewrócić i rozbić skiby. A wreszcie, kiedy już jest dobrze uprawiona, trzeba posiać na niej dobre ziarno. Bo jeśli się ją po tak starannym uprawieniu zostawi pustą, wrócą chwasty, bo znajdą glebę świeżą i dobrze przygotowaną i wówczas zapuszczą w głąb korzenie i staną się silniejsze i liczniejsze niż przedtem.

Tak jest i z duszą. Najpierw trzeba wyrzucić wszelkie stare skłonności i złe nałogi, bo nic gorszego od złego nałogu. I mówi święty Bazyli: „Nie mała to walka, opanować swoje nałogi: bo nałóg umocniony upływem czasu zwykle staje się silny jak sama natura”. Trzeba więc walczyć, jak powiedziałem, nie tylko ze złymi nałogami i namiętnościami, ale także i z ich przyczynami, to jest korzeniami. I jeśli się korzeni nie wyrwie, niewątpliwie ciernie odrosną. Istnieją namiętności, które nie mają żadnej mocy, jeśli się zniszczy ich przyczyny; na przykład zazdrość sama z siebie jest niczym, ale posiada pewne przyczyny, do których należy m. in. próżność. Ktoś pragnie chwały, więc zazdrości temu, kogo chwalą i bardziej szanują. Podobnie i gniew rodzi się z innych przyczyn, a zwłaszcza z pragnienia rozkoszy. Wspomina o tym i Ewagriusz, pisząc o pewnym Starcu, który mawiał: „Po to pozbawiam się rozkoszy, aby odebrać sobie pretekst do gniewu”. I wszyscy Ojcowie twierdzą, że każda namiętność pochodzi od jednej z tych trzech podstawowych: od próżności, chciwości albo pragnienia rozkoszy, jak to już wam nieraz mówiłem.

Trzeba więc nie tylko wyciąć namiętności, ale także usunąć ich przyczyny, a tym samym dobrze przygotować swe obyczaje przez pokutę i łzy, i wtedy zacząć siew dobrego ziarna, którym są dobre uczynki. Bo jak mówiliśmy o polu, że jeśli kto po oczyszczeniu go i uprawieniu nie zasieje dobrego nasienia, to wrócą chwasty i zastaną glebę świeżą i dobrze przygotowaną, a wtedy jeszcze bardziej się w niej zakorzenią; tak jest i z duszą ludzką. Jeśli po nawróceniu się ze swoich dawnych grzechów i po naprawie obyczajów człowiek zaniedba pełnienie dobrych uczynków i zdobywanie cnót, staje się z nim to, co opisano w Ewangelii:

Gdy duch nieczysty opuści człowieka, błąka się po miejscach bezwodnych, szukając spoczynku. A gdy go nie znajduje, mówi: Wrócę do swego domu, skąd wyszedłem. Przychodzi i zastaje go wymiecionym i przyozdobionym. Wtedy idzie i bierze siedem innych duchów złośliwszych niż on sam; wchodzą i mieszkają tam. I staje się późniejszy stan owego człowieka gorszy, niż był poprzedni. Gdy On to mówił, jakaś kobieta z tłumu głośno zawołała do Niego: Błogosławione łono, które cię nosiło, i piersi, któreś ssał.

Bo niemożliwe, żeby dusza trwała w bezruchu, ale zawsze do czegoś dąży; albo do lepszego, albo do gorszego. Dlatego każdy, kto się chce zbawić, musi nie tylko powstrzymać się od złego, ale także i pełnić dobro. Jak napisano w psalmie: Odstąp od złego, czyń dobro. Nie powiedziano tylko Odstąp od złego, ale nadto: Czyń dobro. Na przykład, ktoś stale krzywdził. Teraz musi nie tylko nie krzywdzić nikogo, ale także i praktykować sprawiedliwość. Jeśli był rozpustny, musi nie tylko porzucić rozpustę, ale także praktykować wstrzemięźliwość. Jeśli był porywczy, musi nie tylko się nie gniewać, ale także zdobywać łagodność. Jeśli był pyszny, musi nie tylko nie wynosić się, ale także się upokarzać. To właśnie znaczy Odstąp od złego, a czyń dobro. Bo każdej namiętności odpowiada przeciwna jej cnota. Pysze odpowiada pokora, chciwości szczodrobliwość, rozpuście wstrzemięźliwość, małoduszności cierpliwość, porywczości łagodność, nienawiści miłość. Tak każdej w ogóle namiętności odpowiada, jak powiedziałem, przeciwna jej cnota.


Fragment z dzieła Pisma ascetyczne. O auotrze: Św. Doroteusz z Gazy (VI w.), pochodził z Antiochii, gdzie też otrzymał staranne wykształcenie. Około roku 525 wstąpił do położonego koło Gazy (Palestyna) klasztoru, kierowanego przez abba Seridosa. Stał się uczniem dwóch wielkich mistrzów-rekluzów: Jana i Barsanufiusza. We wspólnocie pełnił różne obowiązki: odpowiedzialnego za przyjmowanie podróżnych i gości, opiekuna chorych oraz szpitala, a z czasem również wychowawcy nowych kandydatów. Być może po śmierci mistrzów oraz Seridosa (ok. 540 r.) założył nowy klasztor. Pozostawił zbiór konferencji oraz listów.

Pomóż nam wydać Opowieści pielgrzyma w wersji audio. Zostań naszym patronem. O naszych celach dowiesz na stronie Patronite.

Otrzymuj fragmenty na skrzynkę e-mail

Kilka słów…

Ruch monastyczny, który narodził się w IV w. w Egipcie, bardzo szybko rozprzestrzenił się na inne obszary ówczesnego świata. Wyrażał się w różnorodnych formach: byli zatem pustelnicy żyjący samotnie na pustyni, w skalnych grotach czy w lasach, wędrowni kaznodzieje i misjonarze, wreszcie mnisi żyjący we wspólnotach, według wskazówek duchowego mistrza, lub z czasem spisanej reguły. Wszystkich ich natomiast łączyło szczere pragnienie dążenia ku Bogu, realizowania w życiu codziennym wskazań Ewangelii. Słowa Chrystusa zapisane w Ewangelii, które pociągnęły do pójścia na pustynię w 2. poł. III w. młodego Antoniego: „Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj wszystko co masz, potem przyjdź i chodź za mną”, tak samo oddziaływały w kolejnych stuleciach, skłaniając wielu do porzucenia dotychczasowego sposobu życia. Nie znamy ich wszystkich z imienia, niektórych upamiętnia tylko samo imię, o innych napisano poematy czy żywoty. Wielu Kościół oficjalnie ogłosił jako świętych, wskazując ich jako wzór albo przykład do naśladowania, lecz także jako orędowników dla tych, co pośród codzienności szczerze szukają Boga, aby wstawiali się za nimi przed Tronem Najwyższego... Więcej

Co dalej?

Wydawnictwo Benedyktynów Tyniec od początku swego istnienia (1991) stara się przedstawiać i promować najbardziej interesujące i wartościowe teksty z tradycji duchowej chrześcijaństwa czerpiącej obficie z doświadczenia mnichów. Poprzez nasze publikacje pragniemy pokazać, że mądrość minionych pokoleń jest olbrzymim bogactwem, które warto poznawać i z którego warto czerpać także obecnie. Tradycja jest jak wino – gdy się zestarzeje z przyjemnością się je pije (por. Syr 9,10). Siłą tradycji monastycznej, decydującej o jej nieprzemijalności i aktualności, jest gleba z której ona wyrasta: autentyczne doświadczenie Boga i własnej ograniczoności. O życiu dawnych mnichów i ich nauce czytamy w Apoftegmatach Ojców Pustyni i w Rozmowach z Ojcami św. Jana Kasjana. Szczególnie wartościowe są pisma Ewagriusza z Pontu, którego dzieła we fragmentach znajdziemy w Filokalii. Więcej publikacji