Pycha i pokora

O bracia moi, co sprawia pycha, a co może pokora? Po co były te wszystkie wykręty? Bo gdyby się człowiek był na początku upokorzył, usłuchał Boga, strzegł Jego przykazań – nie byłby upadł. Ale i po upadku Bóg dał mu jeszcze okazję nawrócenia się i dostąpienia miłosierdzia, a on trwał w hardej postawie. Bo Bóg przyszedł powiedzieć mu: Adamie, gdzie jesteś?, to znaczy: „Pomyśl, z jakiej chwały i w jaką hańbę upadłeś?”. I znowu go zapytał: „Dlaczego zgrzeszyłeś? Dlaczego nie usłuchałeś?” – prowadząc go wyraźnie tymi słowami do prośby o wybaczenie. Ale gdzie ta prośba? Żadnego upokorzenia, żadnej pokuty, wręcz przeciwnie Adam odpowiada: „Kobieta, którą mi dałeś” – i nawet nie mówi: „kobieta moja, żona moja podeszła mnie”, ale: „kobieta, którą mi Ty dałeś”, jakby: „ciężar, który włożyłeś na mnie”. Tak się to dzieje, bracia, kiedy człowiek nie stara się brać winy na siebie: wtedy nie boi się obwiniać samego Boga… Bóg wtedy zwraca się do niej i pyta ją: „Dlaczego i ty przestąpiłaś przykazanie?” – co znaczy wyraźnie: „Przynajmniej ty proś o wybaczenie, aby twoja dusza upokorzyła się i doznała miłosierdzia”. I znowu żadnego przeproszenia, a kobieta odpowiada także: „Wąż mnie zwiódł” – co znaczy: „Jeśli on zgrzeszył, czy to moja wina?” Cóż robicie, nieszczęśliwi? Zróbcie choć jedną pokutę, uznajcie swoje przekroczenie, zlitujcie się nad waszą nagością! – Ale żadne z nich nie raczyło wziąć winy na siebie, żadne nie wykazało odrobiny pokory.


Fragment z dzieła Pisma ascetyczne. O auotrze: Św. Doroteusz z Gazy (VI w.), pochodził z Antiochii, gdzie też otrzymał staranne wykształcenie. Około roku 525 wstąpił do położonego koło Gazy (Palestyna) klasztoru, kierowanego przez abba Seridosa. Stał się uczniem dwóch wielkich mistrzów-rekluzów: Jana i Barsanufiusza. We wspólnocie pełnił różne obowiązki: odpowiedzialnego za przyjmowanie podróżnych i gości, opiekuna chorych oraz szpitala, a z czasem również wychowawcy nowych kandydatów. Być może po śmierci mistrzów oraz Seridosa (ok. 540 r.) założył nowy klasztor. Pozostawił zbiór konferencji oraz listów.

Otrzymuj fragmenty na skrzynkę e-mail

Kilka słów…

Ruch monastyczny, który narodził się w IV w. w Egipcie, bardzo szybko rozprzestrzenił się na inne obszary ówczesnego świata. Wyrażał się w różnorodnych formach: byli zatem pustelnicy żyjący samotnie na pustyni, w skalnych grotach czy w lasach, wędrowni kaznodzieje i misjonarze, wreszcie mnisi żyjący we wspólnotach, według wskazówek duchowego mistrza, lub z czasem spisanej reguły. Wszystkich ich natomiast łączyło szczere pragnienie dążenia ku Bogu, realizowania w życiu codziennym wskazań Ewangelii. Słowa Chrystusa zapisane w Ewangelii, które pociągnęły do pójścia na pustynię w 2. poł. III w. młodego Antoniego: „Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj wszystko co masz, potem przyjdź i chodź za mną”, tak samo oddziaływały w kolejnych stuleciach, skłaniając wielu do porzucenia dotychczasowego sposobu życia. Nie znamy ich wszystkich z imienia, niektórych upamiętnia tylko samo imię, o innych napisano poematy czy żywoty. Wielu Kościół oficjalnie ogłosił jako świętych, wskazując ich jako wzór albo przykład do naśladowania, lecz także jako orędowników dla tych, co pośród codzienności szczerze szukają Boga, aby wstawiali się za nimi przed Tronem Najwyższego... Więcej

Co dalej?

Wydawnictwo Benedyktynów Tyniec od początku swego istnienia (1991) stara się przedstawiać i promować najbardziej interesujące i wartościowe teksty z tradycji duchowej chrześcijaństwa czerpiącej obficie z doświadczenia mnichów. Poprzez nasze publikacje pragniemy pokazać, że mądrość minionych pokoleń jest olbrzymim bogactwem, które warto poznawać i z którego warto czerpać także obecnie. Tradycja jest jak wino – gdy się zestarzeje z przyjemnością się je pije (por. Syr 9,10). Siłą tradycji monastycznej, decydującej o jej nieprzemijalności i aktualności, jest gleba z której ona wyrasta: autentyczne doświadczenie Boga i własnej ograniczoności. O życiu dawnych mnichów i ich nauce czytamy w Apoftegmatach Ojców Pustyni i w Rozmowach z Ojcami św. Jana Kasjana. Szczególnie wartościowe są pisma Ewagriusza z Pontu, którego dzieła we fragmentach znajdziemy w Filokalii. Więcej publikacji