Pokora, pokój, radość

To wam powiedziałem, bracia, chcąc wam pokazać, jakim pokojem i beztroską i jak pełnym bezpieczeństwem cieszą się ci, którzy nie opierają się na sobie, ale swoje troski zrzucają na Boga i na tych, którzy mogą ich w imieniu Boga poprowadzić. Uczcie się więc i wy zasięgać rady, bracia; uczcie się nie polegać na sobie. Dobra to rzecz: pokora, pokój, radość. Po co się męczyć na próżno? Zbawienia nie osiągnie się inaczej, jak tylko w ten sposób.

A gdyby ktoś zapytał, co ma robić człowiek, który nie ma kogo się radzić? Zaiste, jeśli ktoś rzeczywiście z całego serca pragnie pełnić wolę Bożą, nigdy go Bóg nie opuści, ale będzie go zawsze prowadził zgodnie ze swoją wolą. Naprawdę, jeśli ktoś skieruje swoje serce do woli Bożej, to Bóg da choćby małemu dziecku światło potrzebne do udzielenia takiemu człowiekowi zbawiennej rady. A jeśli ktoś nie pragnie szczerze pełnić woli Bożej, to choćby poszedł i do proroka, Bóg włoży w serce proroka odpowiedź zgodną z zatwardziałością tego serca. Jak mówi Pismo: A gdyby prorok dał się zwieść i przemawiał – oto ja, Pan, zwiodłem tego proroka. Dlatego powinniśmy ze wszystkich sił nastawić się na pełnienie woli Bożej; a nie wierzyć własnemu sercu. Ale jeśli jakiś czyn jest dobry i usłyszymy od kogoś świętego, że jest dobry, powinniśmy robić, co jest w naszej mocy, a potem znowu zdać sprawę, w jaki sposób to wypełniliśmy i dowiedzieć się, czy wypełniliśmy dobrze; a i potem także nie ufać sobie, ale oczekiwać sądu Bożego. Jak ów święty ojciec Agaton, który zapytany: „I ty boisz się, ojcze?” – odpowiedział: „Robiłem tyle przynajmniej, ile mogłem, ale nie wiem, czy moja praca podobała się Bogu. Bo inny jest sąd Boży, a inny ludzki”. Niechajże nas Bóg strzeże od niebezpieczeństwa polegania na sobie i uczyni godnymi postępowania drogą ojców naszych.


Fragment z dzieła Pisma ascetyczne. O auotrze: Św. Doroteusz z Gazy (VI w.), pochodził z Antiochii, gdzie też otrzymał staranne wykształcenie. Około roku 525 wstąpił do położonego koło Gazy (Palestyna) klasztoru, kierowanego przez abba Seridosa. Stał się uczniem dwóch wielkich mistrzów-rekluzów: Jana i Barsanufiusza. We wspólnocie pełnił różne obowiązki: odpowiedzialnego za przyjmowanie podróżnych i gości, opiekuna chorych oraz szpitala, a z czasem również wychowawcy nowych kandydatów. Być może po śmierci mistrzów oraz Seridosa (ok. 540 r.) założył nowy klasztor. Pozostawił zbiór konferencji oraz listów.

Otrzymuj fragmenty na skrzynkę e-mail

Kilka słów…

Ruch monastyczny, który narodził się w IV w. w Egipcie, bardzo szybko rozprzestrzenił się na inne obszary ówczesnego świata. Wyrażał się w różnorodnych formach: byli zatem pustelnicy żyjący samotnie na pustyni, w skalnych grotach czy w lasach, wędrowni kaznodzieje i misjonarze, wreszcie mnisi żyjący we wspólnotach, według wskazówek duchowego mistrza, lub z czasem spisanej reguły. Wszystkich ich natomiast łączyło szczere pragnienie dążenia ku Bogu, realizowania w życiu codziennym wskazań Ewangelii. Słowa Chrystusa zapisane w Ewangelii, które pociągnęły do pójścia na pustynię w 2. poł. III w. młodego Antoniego: „Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj wszystko co masz, potem przyjdź i chodź za mną”, tak samo oddziaływały w kolejnych stuleciach, skłaniając wielu do porzucenia dotychczasowego sposobu życia. Nie znamy ich wszystkich z imienia, niektórych upamiętnia tylko samo imię, o innych napisano poematy czy żywoty. Wielu Kościół oficjalnie ogłosił jako świętych, wskazując ich jako wzór albo przykład do naśladowania, lecz także jako orędowników dla tych, co pośród codzienności szczerze szukają Boga, aby wstawiali się za nimi przed Tronem Najwyższego... Więcej

Co dalej?

Wydawnictwo Benedyktynów Tyniec od początku swego istnienia (1991) stara się przedstawiać i promować najbardziej interesujące i wartościowe teksty z tradycji duchowej chrześcijaństwa czerpiącej obficie z doświadczenia mnichów. Poprzez nasze publikacje pragniemy pokazać, że mądrość minionych pokoleń jest olbrzymim bogactwem, które warto poznawać i z którego warto czerpać także obecnie. Tradycja jest jak wino – gdy się zestarzeje z przyjemnością się je pije (por. Syr 9,10). Siłą tradycji monastycznej, decydującej o jej nieprzemijalności i aktualności, jest gleba z której ona wyrasta: autentyczne doświadczenie Boga i własnej ograniczoności. O życiu dawnych mnichów i ich nauce czytamy w Apoftegmatach Ojców Pustyni i w Rozmowach z Ojcami św. Jana Kasjana. Szczególnie wartościowe są pisma Ewagriusza z Pontu, którego dzieła we fragmentach znajdziemy w Filokalii. Więcej publikacji