Nie ma innej drogi poza tą…

Gdzież jest ten Starzec, który zapytany: „Ojcze, co jest najważniejsze w życiu mniszym?” – odpowiedział: „Obwinianie we wszystkim siebie”; a pytający pochwalił odpowiedź, i dodał: „Nie ma innej drogi poza tą”. Podobnie i ojciec Pojmen mówił z jękiem: „Wszystkie cnoty weszły do tego domu z wyjątkiem jednej, a bez tej jednej trudno człowiekowi utrzymać się na nogach”. Pytano go więc, o której mówił. Odpowiedział: „Aby człowiek brał winę na siebie”. Także i święty Antoni powiedział, że takie jest największe dzieło ludzkie, aby przed Bogiem winę swoją brać na siebie, a pokusy spodziewać się aż do chwili ostatniego oddechu. I wciąż stwierdzamy, że ojcowie trzymali się tego; i wszystko, nawet najmniejsze rzeczy, odnosili do Boga, a przez to zaznali pokoju.

Taki był ów chory święty Starzec.. Brat dodał do ciasta zamiast miodu lniany olej, bardzo szkodliwy dla zdrowia; Starzec jednak nic nie powiedział, ale zjadł w milczeniu jeden i drugi placek, jak gdyby tego potrzebował. Nie obwiniał brata w sercu, jakby to zrobił z pogardliwego niedbalstwa. I nie tylko mu tego nie zarzucił głośno, ale ani słowa nie powiedział, żeby mu nie było przykro. A kiedy brat zauważył, co się stało, zmartwił się strasznie i mówił: „Zabiłem cię, ojcze, a ty na mnie włożyłeś ten grzech, bo milczałeś”. Jakże łagodnie mu odpowiedział, mówiąc: „Nie martw się, dziecko! Gdyby Bóg chciał, żebym jadł miód, byłbyś włożył miodu”. W ten sposób od razu odniósł rzecz do Boga. Starcze dobry! Co ma Bóg do tego? Brat zawinił, a ty powiadasz: „Gdyby Bóg zechciał…” Cóż to ma do sprawy? Odpowiada: i owszem, bo gdyby Bóg chciał, abym jadł miód, brat byłby dodał miodu. Pomimo iż tak ciężko chorował i od tylu dni już nie mógł jeść, to jednak nie rozgniewał się na brata, ale spokojnie odniósł rzecz do Boga. I słusznie powiedział Starzec, ponieważ wiedział, że gdyby Bóg chciał, aby on jadł miód, zmieniłby mu w miód nawet i ten zepsuty olej.

My natomiast w każdej sprawie odnosimy wszystko do bliźniego, oskarżamy go o pogardę i złośliwe intencje, a gdy od niego co usłyszymy, zaraz to sobie tłumaczymy opacznie, twierdząc: „Nie powiedziałby tak, gdyby mnie nie chciał zranić”. Gdzie jest ten święty, który mówił o Szimeim: „Pozwólcie mu, niech przeklina, bo to Pan kazał mu przeklinać Dawida”? Zbrodniarzowi nakazał Bóg przeklinać proroka! Czy to możliwe, aby Bóg mu nakazał? Otóż prorok pełen wiedzy i świadomości, że nic tak nie ściąga na duszę miłosierdzia Bożego jak pokusy, a zwłaszcza przychodzące w czasie utrapienie i prześladowania, mówił: „Pozwólcie mu przeklinać Dawida, bo Pan mu nakazał”. Dlaczego? „Może zobaczy Pan moje uniżenie i da mi znowu dobro w miejsce jego przekleństwa”. Widzisz, jak mądrze postąpił prorok? Jak nawet rozgniewał się na tych, którzy chcieli ukarać przeklinającego, i powiedział: „Co ja mam z wami wspólnego, synowie Serui? Pozwólcie mu przeklinać, skoro mu Pan kazał”.

A my nie staramy się mówić o bracie: „Pan mu nakazał”, ale gdy tylko coś usłyszymy, reagujemy jak pies. Gdy kto w niego rzuci kamieniem, nie zważa na rzucającego, ale gryzie kamień. I my tak robimy, nie zważając na Boga, który dopuszcza na nas te ataki dla oczyszczenia z grzechów, ale zwracamy się przeciw bliźniemu, mówiąc: „Dlaczego mi to powiedział? Dlaczego mi to zrobił?” I mogąc z tego odnieść wielką korzyść, raczej sami przeciw sobie spiskujemy. Nie pamiętamy, że wszystko dzieje się ze zrządzenia Bożego dla dobra każdego z nas. Niechże nas Bóg pouczy przez modlitwy świętych. Amen.


Fragment z dzieła Pisma ascetyczne. O auotrze: Św. Doroteusz z Gazy (VI w.), pochodził z Antiochii, gdzie też otrzymał staranne wykształcenie. Około roku 525 wstąpił do położonego koło Gazy (Palestyna) klasztoru, kierowanego przez abba Seridosa. Stał się uczniem dwóch wielkich mistrzów-rekluzów: Jana i Barsanufiusza. We wspólnocie pełnił różne obowiązki: odpowiedzialnego za przyjmowanie podróżnych i gości, opiekuna chorych oraz szpitala, a z czasem również wychowawcy nowych kandydatów. Być może po śmierci mistrzów oraz Seridosa (ok. 540 r.) założył nowy klasztor. Pozostawił zbiór konferencji oraz listów.

Pomóż nam wydać Opowieści pielgrzyma w wersji audio. Zostań naszym patronem. O naszych celach dowiesz na stronie Patronite.

Otrzymuj fragmenty na skrzynkę e-mail

Kilka słów…

Ruch monastyczny, który narodził się w IV w. w Egipcie, bardzo szybko rozprzestrzenił się na inne obszary ówczesnego świata. Wyrażał się w różnorodnych formach: byli zatem pustelnicy żyjący samotnie na pustyni, w skalnych grotach czy w lasach, wędrowni kaznodzieje i misjonarze, wreszcie mnisi żyjący we wspólnotach, według wskazówek duchowego mistrza, lub z czasem spisanej reguły. Wszystkich ich natomiast łączyło szczere pragnienie dążenia ku Bogu, realizowania w życiu codziennym wskazań Ewangelii. Słowa Chrystusa zapisane w Ewangelii, które pociągnęły do pójścia na pustynię w 2. poł. III w. młodego Antoniego: „Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj wszystko co masz, potem przyjdź i chodź za mną”, tak samo oddziaływały w kolejnych stuleciach, skłaniając wielu do porzucenia dotychczasowego sposobu życia. Nie znamy ich wszystkich z imienia, niektórych upamiętnia tylko samo imię, o innych napisano poematy czy żywoty. Wielu Kościół oficjalnie ogłosił jako świętych, wskazując ich jako wzór albo przykład do naśladowania, lecz także jako orędowników dla tych, co pośród codzienności szczerze szukają Boga, aby wstawiali się za nimi przed Tronem Najwyższego... Więcej

Co dalej?

Wydawnictwo Benedyktynów Tyniec od początku swego istnienia (1991) stara się przedstawiać i promować najbardziej interesujące i wartościowe teksty z tradycji duchowej chrześcijaństwa czerpiącej obficie z doświadczenia mnichów. Poprzez nasze publikacje pragniemy pokazać, że mądrość minionych pokoleń jest olbrzymim bogactwem, które warto poznawać i z którego warto czerpać także obecnie. Tradycja jest jak wino – gdy się zestarzeje z przyjemnością się je pije (por. Syr 9,10). Siłą tradycji monastycznej, decydującej o jej nieprzemijalności i aktualności, jest gleba z której ona wyrasta: autentyczne doświadczenie Boga i własnej ograniczoności. O życiu dawnych mnichów i ich nauce czytamy w Apoftegmatach Ojców Pustyni i w Rozmowach z Ojcami św. Jana Kasjana. Szczególnie wartościowe są pisma Ewagriusza z Pontu, którego dzieła we fragmentach znajdziemy w Filokalii. Więcej publikacji