Biada temu, kto poi bliźniego mętami…

Ci więc, którzy pragną się zbawić, nie zajmują się winą bliźniego, ale zawsze własnymi winami. Ci też postępują w cnocie. Taki był ten, który na widok grzeszącego brata jęczał i mówił: „Biada mi, dzisiaj on, jutro na pewno ja!” Widzisz rozsądek? Widzisz przytomność ducha? Jak to natychmiast umiał wyrwać się pokusie sądzenia brata! Bo mówiąc „jutro na pewno ja”, sam siebie napełniał bojaźnią i troską na myśl o grzechu, który miałby popełnić. W ten sposób unikał niebezpieczeństwa sądzenia. I nie poprzestawał na tym, ale jeszcze stawiał się poniżej tamtego, dodając: „Ale on przynajmniej pokutuje za swój grzech, ja zaś wcale nie pokutuję, wcale się nie staram, bo wcale pokutować nie umiem”.

Czyż widzisz, jakie ta święta dusza miała światło, że umiała tylko uniknąć sądzenia bliźniego, ale jeszcze uniżyć się przed nim? A my nieszczęśliwi bezmyślnie sądzimy, brzydzimy się, gardzimy, kiedy tylko cokolwiek zauważymy, lub usłyszymy czy podejrzewamy. Najgorsze jest to, że nie poprzestając na własnej szkodzie biegniemy do innego brata powiedzieć mu natychmiast: „To i to się stało”. W ten sposób szkodzimy i jemu, ponieważ zasiewamy mu w serce grzech. I nie boimy się Tego, który powiedział: „Biada temu, kto poi bliźniego mętami”. Wykonujemy robotę diabła i nie przejmujemy się. Bo cóż innego ma diabeł do roboty, jak nie burzyć i szkodzić? Okazujemy się więc wspólnikami diabła w pracy nad zgubą własną i bliźniego. Kto bowiem szkodzi duszy, diabłu pomaga i jemu sprzyja. A kto działa na jej korzyść, współpracuje ze świętymi aniołami.


Fragment z dzieła Pisma ascetyczne. O auotrze: Św. Doroteusz z Gazy (VI w.), pochodził z Antiochii, gdzie też otrzymał staranne wykształcenie. Około roku 525 wstąpił do położonego koło Gazy (Palestyna) klasztoru, kierowanego przez abba Seridosa. Stał się uczniem dwóch wielkich mistrzów-rekluzów: Jana i Barsanufiusza. We wspólnocie pełnił różne obowiązki: odpowiedzialnego za przyjmowanie podróżnych i gości, opiekuna chorych oraz szpitala, a z czasem również wychowawcy nowych kandydatów. Być może po śmierci mistrzów oraz Seridosa (ok. 540 r.) założył nowy klasztor. Pozostawił zbiór konferencji oraz listów.

Otrzymuj fragmenty na skrzynkę e-mail

Kilka słów…

Ruch monastyczny, który narodził się w IV w. w Egipcie, bardzo szybko rozprzestrzenił się na inne obszary ówczesnego świata. Wyrażał się w różnorodnych formach: byli zatem pustelnicy żyjący samotnie na pustyni, w skalnych grotach czy w lasach, wędrowni kaznodzieje i misjonarze, wreszcie mnisi żyjący we wspólnotach, według wskazówek duchowego mistrza, lub z czasem spisanej reguły. Wszystkich ich natomiast łączyło szczere pragnienie dążenia ku Bogu, realizowania w życiu codziennym wskazań Ewangelii. Słowa Chrystusa zapisane w Ewangelii, które pociągnęły do pójścia na pustynię w 2. poł. III w. młodego Antoniego: „Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj wszystko co masz, potem przyjdź i chodź za mną”, tak samo oddziaływały w kolejnych stuleciach, skłaniając wielu do porzucenia dotychczasowego sposobu życia. Nie znamy ich wszystkich z imienia, niektórych upamiętnia tylko samo imię, o innych napisano poematy czy żywoty. Wielu Kościół oficjalnie ogłosił jako świętych, wskazując ich jako wzór albo przykład do naśladowania, lecz także jako orędowników dla tych, co pośród codzienności szczerze szukają Boga, aby wstawiali się za nimi przed Tronem Najwyższego... Więcej

Co dalej?

Wydawnictwo Benedyktynów Tyniec od początku swego istnienia (1991) stara się przedstawiać i promować najbardziej interesujące i wartościowe teksty z tradycji duchowej chrześcijaństwa czerpiącej obficie z doświadczenia mnichów. Poprzez nasze publikacje pragniemy pokazać, że mądrość minionych pokoleń jest olbrzymim bogactwem, które warto poznawać i z którego warto czerpać także obecnie. Tradycja jest jak wino – gdy się zestarzeje z przyjemnością się je pije (por. Syr 9,10). Siłą tradycji monastycznej, decydującej o jej nieprzemijalności i aktualności, jest gleba z której ona wyrasta: autentyczne doświadczenie Boga i własnej ograniczoności. O życiu dawnych mnichów i ich nauce czytamy w Apoftegmatach Ojców Pustyni i w Rozmowach z Ojcami św. Jana Kasjana. Szczególnie wartościowe są pisma Ewagriusza z Pontu, którego dzieła we fragmentach znajdziemy w Filokalii. Więcej publikacji